Ten weekend na pewno nie należał do spokojnych dla naszych strażaków- a to wszystko przez wichurę, która przeszła w nocy z piątku na sobotę. 

Tylko w sobotę wyjeżdżaliśmy aż 7 razy!
Pierwszy wyjazd miał miejsce o godzinie 6:24, a z ostatniej akcji wróciliśmy chwilę przed godziną 18:00. 
Kilku naszych strażaków, którzy wyszli z domu na pierwszą syrenę, wróciło do nich dopiero po zakończeniu ostatniej akcji. 

Aż sześciokrotnie wyjeżdżaliśmy do zdarzeń związanych z powalonymi drzewami oraz złamanymi gałęziami. 


W jednym przypadku naszym zadaniem było natomiast zapewnienie zasilania dla koncentratora tlenowego. 

Na tym jednak weekend się nie skończył… 
W niedzielny wieczór zostaliśmy zadysponowani do drzewa wyrwanego z korzeniami na ulicy Lipkowskiej Wody.

Łącznie w ciągu weekendu nasi strażacy wyjeżdżali do działań aż 8 razy! 

Dziękujemy wszystkim druhnom i druhom za gotowość do niesienia pomocy — niezależnie od pory dnia i nocy. 






